Jak skłoniłem się do ponownego ćwiczenia

W ciągu ostatnich kilku lat jednym z moich największych, najbardziej przerażających wyzwań było wejście na siłownię. Oto jedna rzecz: kiedy już ruszam swoim ciałem, nie robię tego nienawidzić to, a potem zazwyczaj czuję się cholernie dobrze. Ale dotarcie do celu - oof - to inna historia.

Odkąd pamiętam, zmagałem się z jo-jo podczas ćwiczeń. Zrobiłbym to, w którym po długiej przerwie w siłowni wypracowałbym mnóstwo motywacji napędzanej poczuciem winy, doszedłem do skrajności, gdybym przez kilka dni ćwiczył poza swoimi limitami i wyskoczył, tylko po to, by spaść z łódź i nic nie rób przez tydzień, dwa lub trzy. Bez względu na to, ilu guru fitness podążałem na IG, którzy głosili konsekwencję zamiast intensywności, po prostu nie mogłem wydostać się ze złego nawyku upijania się, co prowadziło do długich okresów nic nie robienia.

Jednym z moich celów na 2021 rok była zmiana mojego stosunku do ćwiczeń. Wiedziałem, że jeśli podchodzę do ćwiczeń z nowym nastawieniem, mam potencjał, by ponownie zakochać się w fitnessie. I po raz pierwszy w dorosłym życiu mogę wreszcie powiedzieć, że to się naprawdę dzieje. Oto siedem sposobów, w jakie skłoniłem się do ponownego pokochania ćwiczeń:



1. Połączyłem fitness i przyjaciół

Znalezienie partnerów odpowiedzialnych za moją podróż fitness było absolutnie zmieniacz gry dla mnie. Na początku 2021 roku moi przyjaciele i ja przysięgliśmy sobie, że będziemy się trzymać plecami w dniach, w których nie czuliśmy motywacji do chodzenia na siłownię. Nie pracujemy razem (różne harmonogramy i, wiesz, pandemia i wszystko inne), ale mamy strumień komunikacji, który podnosi na duchu i motywuje AF.

Świętujemy małe zwycięstwa, rozliczamy się nawzajem i opieramy się o siebie w dniach, w których potrzebujemy odrobiny pchnięcia, aby wstać z łóżka lub motywacji, aby zrezygnować z pokusy kanapy. Posiadanie wspierającej społeczności, która mnie podnosi, przypomina mi, jak bardzo jestem złym człowiekiem i zapewnia mnie, że nie jestem sam, pomogło mi bardziej, niż mogę wyrazić słowami.

jak znaleźć odpowiednią osobę

2. Słuchałem swojego ciała (ale nie użyłem go jako wymówki)

Muszę przyznać, że przed 2021 r. „Słuchanie mojego ciała” było moją ulubioną wymówką na świecie, by nie robić absolutnie nic. Liczba razy, kiedy mówiłem: „Słucham swojego ciała”, podczas gdy usychałem na kanapie podczas mojej 19. godziny z Netflixem z rzędu, jest po prostu zbyt duża, aby ją zliczyć.

W 2021 roku słuchanie mojego ciała nabrało nowego znaczenia. Zamiast używać tego jako wymówki, by być w pozycji poziomej, jeśli czuję się obolały lub zmęczony, wykonuję spokojnie pochylony spacer, rozciąganie lub lekki przepływ jogi, aby moje ciało się rozgrzało i poruszało, zamiast całkowicie pomijać codzienne ruchy. Od czasu do czasu stwierdzam, że to robi coś zamiast niczego sprawia, że ​​czuję się nieskończenie lepiej.

3. Zrobiłem plan - i trzymałem się go

W moim przypadku wcześniejsze wprowadzanie zmian w harmonogramie pomogło mi ustalić priorytety treningów w ciągu tygodnia. Jeśli nie planuję z wyprzedzeniem, życie się wydarza, a ćwiczenia są zazwyczaj pierwszą rzeczą, którą poświęcam. Uważam, że kiedy zarządzam swoim tygodniowym harmonogramem i oznaczam określone bloki czasu, aby uwzględnić ruch, jest o wiele bardziej prawdopodobne, że to się stanie. 18:30, ćwicz ze mną - Nie mogę tego ponownie anulować!

rejestr ślubów musi mieć 2018 rok

4. Położyłem nacisk na konsekwencję

Jak wspomniałem wcześniej, byłem najgorsze jeśli chodzi o konsekwencję w moich treningach. Częściowo mój problem polegał na tym, że kiedy w końcu wypracowałem napędzaną poczuciem winy odwagę uderzenia na siłownię po raz pierwszy od tygodni, poszedłem droga zbyt ciężko przez całe dwie godziny, a potem byłbym wyczerpany, obolały i nie mogąc liczyć na co najmniej kilka dni.

W tym roku przyjąłem nastawienie, że konsekwencja jest cenniejsza niż intensywność, zwłaszcza jeśli chodzi o nabycie pewności siebie i powrót do treningu. Pozytywne wzmocnienie przypływu endorfin, które pochodzi nawet z krótkiego, lekkiego treningu, sprawiło, że właściwie kojarzy mi się przyjemność z ćwiczeniami, co sprawiło, że - ośmielę się to powiedzieć - podekscytowany kolejnym treningiem.

5. Zrobiłem playlistę, która sprawia, że ​​chcę urządzić imprezę taneczną dla jednej kobiety

W moich oczach żaden trening nie jest kompletny bez przedtreningowej imprezy tanecznej. Wbrew powszechnemu przekonaniu, gwiazda tej imprezy tanecznej nie jest moimi kiepskimi ruchami tanecznymi. To playlista wprawia mnie w nastrój, by ruszyć, ruszyć i rozruszać moją krew. Bez względu na to, w jakim rodzaju funky jestem, spontaniczna impreza taneczna przy moich ulubionych piosenkach prawie zawsze może go wyleczyć, co wprawia mnie w pozytywne nastawienie, zanim jeszcze wyjdę z mieszkania.

6. Spędzam mniej czasu na robieniu rzeczy, których nienawidzę (np. Biegi długodystansowe)

Powiedziałem to raz i powiem to jeszcze raz: nienawidzę biegać. Mogę wymienić milion rzeczy, które wolałbym robić niż biegać i, co ciekawe, na tej liście jest nawet chodzenie boso po wybiegu Legos tylko z tego powodu. Próbowałem wszystkich sztuczek z tej książki, aby polubić bieganie, ale pomimo wielu prób pogodziłem się z faktem, że to po prostu nie dla mnie. I to jest w porządku!

Tak więc zamiast zmuszać się do wykonywania czynności, którymi gardzę we mnie, zdecydowałem się na 10-minutowe rozgrzewki i sesje cardio, które - poczekaj na to - nie obejmują biegania na odległość! I powiem ci, to było wspaniałe. Zamiast tego będę robić spacery po pochyłości, sprinty lub treningi HIIT z masą ciała, aby przyspieszyć tętno przed podniesieniem. Wiem, że nie jest to przełomowe, ale wybór planu ćwiczeń, który naprawdę mi się podoba, znacznie zwiększa prawdopodobieństwo, że trafię na siłownię.

7. Skupiłem się raczej na tym, jak się czułem, niż na tym, jak wyglądałem

Pod koniec dnia jednym z największych czynników zmieniających moje relacje z siłownią jest skupienie się na tym, jak się czuję podczas i po treningu, a nie na oczekiwaniu efektów fizycznych. Myślę, że wspaniale jest mieć cele związane z funkcjonalnością i sylwetką, ale w tej chwili skupiam się na krótkoterminowych korzyściach płynących z ćwiczeń. Mój nastrój poprawia się po treningu. W dni, w które się przeprowadzam, mam zwykle więcej energii, która pozwala mi przetrwać resztę dnia. Śpię mocniej w nocy. Zobowiązuję się do siebie i dotrzymuję ich. W miarę jak jestem silniejszy i poprawia się moja wytrzymałość, nabieram pewności siebie i udowadniam sobie, że potrafię robić trudne rzeczy. I pozwól, że ci powiem, zespołowo - nigdy nie czułem się lepiej.